Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Bezy Pawłowej z jeżynami

W "jeżynowym" chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem Zapodziani po głowy, przez długie godzinyZrywaliśmy przybyłe tej nocy jeżyny.Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.
Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty, Duszno było od jeżyn, któreś, szepcząc, rwała..."
Mam nadzieję, że Leśmian wybaczy mi zamianę malinowego chruśniaka na jeżynowy, ale niebiański smak tego deseru przywołuje mi na myśl takie właśnie urocze chwile w towarzystwie nie tylko słodkich, ociekających sokiem i czarnych jak węgiel owoców...;)


































Kuskus z miętowym ogórkiem i wiejskim serkiem

Kłosy pszenicy zwiesiły już główki, pod ciężarem napęczniałych ziaren, niedługo w pole wyruszą karawany kombajnów aby zebrać tegoroczne plony. Znakomita część naszej diety opiera się na zbożach, najbardziej podstawowym i naturalnym ich zastosowaniem jest tworzenie bazy do potraw mięsnych i warzywnych. W okresach dostatku kucharze potrafią stworzyć z nich  bardziej wyszukane i odświętne potrawy. Indyjskie biryani, hiszpańska paella czy marokański kuskus, pokazują wyżyny jakich mogą sięgnąć te proste ziarna. Dziś skupimy się na kuskusie, podstawie żywieniowej Maroka i Algierii. Powstaje on ze zmielonej twardej pszenicy durum - semoliny. To właśnie jej włoski makaron zawdzięcza twardość.




Mimo, iż kuskus to drobny makaron to jest przygotowywany i serwowany jako jeszcze jeden z rodzajów zboża. Tradycyjnie afrykańskie kobiety wałkowały pszenicę durum z soloną wodą, po przeciśnięciu przez sito powstawały drobniutkie granulki, które następnie suszono na słońcu. Kuskus umieszczano nad gotując…

Letnie owoce z waniliowym kremem

Dziś piątek, dzień targowy, zrywam się więc z łózka wcześniej niż zwykle. Pomimo wczesnej pory, na dworze panuje już okrutny upał. Wciągam więc lekko znoszone dżinsowe szorty i białą koszulę, zbiegając na dół wiążę włosy w wysoki ogon, włączam ekspres do kawy i podlewam przywiędłe na oknie zioła. Kawa gotowa, koszyk w dłoni, japonki na stopach, można wychodzić. Na targowisku panuje już spory ruch, mnogość straganów sprawia, że wszystko zlewa się w jedną barwną plamę. Wnikając w tłum dopada mnie zapach świeżego kopru powiązanego w wysokie snopki, obok panoszy się czosnek i maleńkie ogórki gruntowe, no i oczywiście król letnich kiszonek - chrzan. Może pomidorki? - zerkam na kulfoniaste pomidory malinowe, są prześliczne w swojej krzywiźnie, bez namysłu lądują w koszyku.  Mój wzrok ściąga stragan owocowy, zawsze stoi za nim przesympatyczna młoda dziewczyna, to istny raj dla oczu i kubków smakowych, owoce ułożone sekcjami w idealnych papierowych rynienkach tworzą niezapomniany obraz. Czer…

Rosti ziemniaczane z kremem chrzanowym

Mieszkanie w dużych skupiskach ludzi daje możliwości poznawcze na wielu polach, mnie zawsze intrygowały zapachy, wydobywające się zza drzwi mieszkań. Wracając ze szkoły w letnie popołudnie, myślę jedynie o tym co znajdzie się dziś na moim talerzu, im bliżej byłam domu tym bardziej głodna się stawałam. Otwierając drzwi klatki schodowej otula mnie panujący tam chłód, docierają do mnie również przeróżne odgłosy - wrzask dzieci sąsiadki, czyjeś trzaśnięcie drzwiami, ale także zapach, nie muszę się długo zastanawiać by jednoznacznie odpowiedzieć, że to placki ziemniaczane, najbardziej lubię te ze śmietaną i cukrem. Docieram w końcu pod moje drzwi, dzwonię....nikt nie otwiera.....sięgam do kieszeni po klucze, chrzęst zamka przyciąga do wizjera zbyt dociekliwą sąsiadkę z naprzeciwka, wywołując tym samym mój uśmiech. W domu nie ma nikogo poza krótką notatką w kuchni "obierz proszę ziemniaki, dziś placki ziemniaczane" ......:) Moja wersja to klasyka rodem ze Szwajcarii, dodałam jedn…

Carbonara z cukinią

Wraz z napływem do nas gorącego frontu atmosferycznego powracam myślami do słonecznej Italii, jedno z klasyków tego regionu to spaghetti alla carbonara, choć właściwie to nie do końca wiadomo skąd pochodzi to danie, a dyskusji na ten temat nie ma końca. Mówi się, że danie skomponowali carbonari (górnicy zajmujący się węglem drzewnym). A może byli to amerykańscy żołnierze szukający sposobu na mniej szablonowe wykorzystanie swoich racji bekonu i jaj. Nie brakuje również zwolenników teorii, że nazwa wywodzi się od czarnych drobinek pieprzu. Bez względu na pochodzenie tajemnica tkwi w sposobie wykonania, czyli wyczuciu momentu kiedy surowe jaja dodane do ugotowanego makaronu nie są już płynne, ale jeszcze nie zupełnie ścięte. Tradycyjna carbonara zawsze powoduje wyrzut endorfin przez mój organizm, tym razem jednak dorodna cukinia postanowiła zaryzykować i rozegrać tę partyjkę, licząc na wygraną. 



































Muffinki ze snickersami i piankami marshmallow

Jest szare jesienne popołudnie, zbliżam się pora powrotu taty z pracy, siedząc na grubym dywanie opieram się o przyjemnie ciepły piec z butelkowo zielonych kafli. Dzwonek do drzwi wyrywa mnie z zapatrzenia się w żarzący się  na metalowej szufelce maleńki węgielek. Ruszam biegiem w kierunku drzwi i......tak,tak,tak, słodycze, hurra! Tata stawia ogromne szare pudło za podłodze, nie mogę się już doczekać, mam wrażenie, że nawet prze grube ściany tektury czuję zapach lukrecji i wyrobów czekoladopodobnych. Jednym ruchem tata rozrywa pudełko, a ja nurkuje małymi rączkami do jego wnętrza. Kilka pomarańczy i bananów, tabliczki czekolady pakowane w pomarańczowe papierki ze złotą palmą, ale ja szukam tego ulubionego łakocia - żelki Haribo, wyjmuję paczkę, w której mienią się kolorowe miękkie kształty, szkoda tylko, że tak dużo lukrecji i pianek, na szczęście tata je uwielbia. Do dziś nie wiem jak tata potrafił to dla na zdobyć w trudnych latach 80-tych, był dla nas wtedy niczym czarodziej, no …

Rillettes ze śliwkami

Kiedy docieram do upragnionego celu jestem już bardzo spragniona, kilkoma szybkimi ruchami przywiązuję lejce do drewnianego pala, wchodzę do środka i zdyszanym głosem proszę o zimny sok jabłkowy. Wewnątrz wiejskiego sklepu panuje zaduch, a na zewnątrz słońce okrutnie pali spękaną już ziemię. Wybór jednoznacznie pada na świeże powietrze, wychodzę i siadam na schodach, odrywam metalowy kapsel, biorę spory łyk zimnego napoju. Trwają sianokosy, w powietrzu unosi się zapach ściętej, lekko już podeschłej trawy, w oddali, na skoszonej już łące stoi załadowany po brzegi traktor. Spoglądam tęsknie w kierunku jedynego drzewa, pod którym na ławce, zbitej z drewnianych bali, siedzi kilku wieśniaków. Opierając się łokciami o drewniany stół, leniwie o czymś dyskutują. Jeden szczególnie zwraca moją uwagę, to sympatyczny rudzielec ze śmiesznie naciągniętym na głowę kaszkietem, żujący źdźbło trawy. Nagle na stole pojawia się kamienna misa i bochenek świeżego chleba, chłopaki ożywiają się i zabierają …

Bagietki z domowym twarożkiem i pieczonymi pomidorkami

Jednym pchnięciem otwieram skrzydło drewnianych wrót, na wprost ogromna łąka ogrodzona ledwo trzymającymi się wzajemnie deskami, po obydwu stronach zabudowania gospodarcze, wzniesione z czerwonej cegły. Mijam drewnianą lawetę rolniczą załadowaną belami siana, kieruję się w stronę łąki, na której wylegują się krowy, zawieszam się na chwilę do momentu kiedy w mojej głowie następuję mały "brzdęk", mleko, mleko, właśnie po to tutaj przyszłam. Otwieram drewniane drzwi jednego z budynków, skrzypią okrutnie, wewnątrz panuje półmrok, mimo, iż na zewnątrz jest dzień. Potykam się o mocno wystający drewniany próg, puste butelki zadźwięczały w metalowym koszyku, ufff....o mały włos. Wydaje się, że w domu nikogo nie ma, zaglądam do jednego z pomieszczeń, na stole kuchennym postawiono wielką metalową bańkę, a obok  kilka wypełnionych już mlekiem butelek, podchodzę bliżej chcąc zaczerpnąć zapachu zawartość bańki, gdy nagle z kaflowego pieca zeskakuje kocur wydając z siebie przeraźliwy odg…

Pancakes z owocami i jogurtem

Niedzielny poranek, w kuchni mały rozgardiasz po sobotniej imprezie, dzieci biegają po domu w piżamach, krzycząc wesoło, lecz zdecydowanie za głośno jak dla mnie, szczególnie rano....psina tupie z łapy na łapę pod spiżarką domagając się swojej racji śniadaniowej, a ja pragnę jedynie kawy. Ukradkiem, z kubkiem gorącej latte w dłoni, oddalam się na palcach od tego rozgardiaszu, znajduję zacisze tarasu i miękką kanapę, upijam łyk mocnej kawy z dobrze spienionym mlekiem, zamykam oczy i wsłuchuje się w trajkotanie ptaków, gdy nagle jak grom z jasnego nieba na głową wskakują rozbrykane dzieciaki....Mamo, mamo a zrobisz nam placuszki na śniadanie - prosimy? Dobrze, że weszłam już w nawyk ich przyrządzania, ale trudno o coś lepszego na śniadanie dla dzieci....Uwaga fani amerykańskiej kuchni nadchodzą słynne Pancakes. 

























Ziemniaki faszerowane z grilla

Ciepły, leni wieczór, w powietrzu unosi się zapach dymu i pieczonych ziemniaków. Panujący już mrok rozświetla żywy płomień ogniska, słychać jedynie trzaski palącego się drewna, przyjemny szum brzóz, kołyszących na wietrze swoimi wiotkimi gałązkami, a gdzieś w oddali samotnie nawołującego puszczyka. Siedząc na kawałku drewna, wpatruję się w ogień, wesoły taniec płomieni niemal mnie hipnotyzuje. Ściskając w dłoni zimną butelkę piwa imbirowego, podążam wzrokiem za skaczącymi iskrami znikającymi gdzieś w ciemnościach ogrodu, hmmm....powiało chłodem, naciągam koc na ramiona i chwytam ciepłą dłoń kochającej osoby, od razu mi cieplej, nie tylko na sercu.... 

























Urodzinowy tort tęczowy

Słońce chyli się ku zachodowi, przyglądam się słodkiej małej istocie tuptającej boso po zroszonej rosą trawie, w maleńkiej rączce śmieszny balonik, na główce urodzinowa czapeczka. Osóbka oddala się ode mnie znikając coraz bardziej w głębi ogrodu jakby tonęła w gęstej mgle. Siedzę na kamiennych, zimnych stopniach, rozglądam się w koło, wszędzie porozrzucane papierowe kubeczki i urodzinowe czapeczki, pozostałości po balkonikach i papierowe confetti, gwar przyjęcie już ucichł, nie słychać śmiechu dzieci ani wesołej muzyki. Spoglądając na powstały rozgardiasz rozważam sprzątanie do późnej nocy tudzież wczesną pobudkę, nagle uruchamiające się nawadnianie trawnika daje mi do zrozumienia, że pora iść spać...posprzątam jutro. Dziś odbyło się przyjęcie urodzinowe mojego synka, Michałka, wszyscy świetnie się bawili, a przygotowany przeze mnie tort zrobił wrażenie nie tylko na młodszych uczestnikach. Przepis pochodzi z blogga (whisk-kid.com) autorka prezentuje tort w programie Martha Stewart Sh…

Roladki schabowe z camembertem i sosem wiśniowym

Leżąc na soczyście zielonej trawie, wpatruję się w dwubarwny obraz, jak okiem sięgnąć trudno dostrzec inną barwę poza błękitem nieba i bladoróżowym odcieniem maleńkich kwiatów. Siadam na bosych stopach, widok jaki staje przed moimi oczami przechodzi moje największe wyobrażenie o kwiatach jakie od tej pory miałam. Setki, tysiące, miliony kwiatów zasypały ulice, parki, pobliskie skwery, wzgórza, są dosłownie wszędzie, kwiaty pokrywające gałęzie starych drzew  zlewają się na ziemię - właśnie rozpoczęło się najbardziej kolorowe święto w Japonii - Hanami, czyli festiwal kwitnącej wiśni.Japończycy co roku pochylają się nad pięknem tych krótko kwitnących drzew, ale trudno mi się dziwić, w ciągu kilku dni krajobraz Japonii zmienia się w iście bajkowy Świat. Ja również daję się porwać panującej wszędzie radości i błogiemu spokojowi, obserwuję ludzi zatopionych bez pamięci w beztrosce i zachwycie. Nagle dostrzegam grupę młodych Japonek ubranych w kwieciste kimona, z umalowanymi na biało twarza…

Brownie z sosem czereśniowym

Jedne z najelegantszych sklepów w Paryżu to chocolateries, czyli sklepy z czekoladą. Przez cały dzień przewijają się przez nie starzy i młodzi, biedni i bogaci i każdy jest wytrawnym i doświadczonym klientem. Wychodzą ze sklepu z uśmiechem na ustach i maleńkimi pakuneczkami w dłoniach, w których czekają na smakowanie trufle posypane kakao, kremowe palets oraz wypełnione owocami barquettes. Sama wizyta w takim sklepie to już ogromna przyjemnośćFrancja wytwarza doskonałą czekoladę zarówno do produkcji pralinek jak i tej, której używa się do słodkich potraw. Pudełko pralinek uważa się za prezent, który jest zawsze na miejscu.  Stoję przed uchyloną, prowizoryczną furtką prowadzącą do sadu, spłowiałe do słońca niechlujnie zbite deski zachęcają mnie do sięgnięcia po aparat fotograficzny, odwodzi mnie jednak od tego planu inny widok. Na starej czereśni zawieszono huśtawkę, która kołysze się tak jakby właśnie zeskoczyło z niej dziecko. Podchodzę bliżej, na stojącym obok pniu drzewa znajduj…

Spaghetti aglio olio e peperoncino

Są takie potrawy, które nigdy się nie nudzą, zawsze doskonale smakują  i  wprowadzają nas w genialny nastrój. Zapewne macie takie potrawy w swoim repertuarze, jeśli chodzi o mnie to z pewnością byłoby to coś z jednej z najlepszych kuchni Świata - kuchni włoskiej! Wciąż zachwyca mnie prostota tych dań, kilka dobrej jakości składników tworzy kulinarne mistrzostwo.Włosi - podobnie jak Francuzi - czynią z jedzenia wielką sztukę. Jednak polega ona raczej na łatwości wykonania potrawy i doborze składników, aniżeli na wyrafinowanych technikach czy specyficznych i trudno dostępnych produktach. Wynika to w dużej mierze ze stylu życia Włochów i ich południowego temperamentu, który sprzyja organizowaniu częstych, niejednokrotnie spontanicznych i niezapowiedzianych spotkań towarzyskich. W takich okolicznościach przydaje się umiejętność przygotowania nieskomplikowanego, ale smakowitego poczęstunku. Podzielę się więc z Wami jednym z dziecinnie prostych przepisów, a może znacie już je doskonale, w …

Ciasto czekoladowe z owocami i galaretką

Starożytni Majowie i Aztekowie wykorzystywali czekoladę jako luksusowy napój podczas dworskich ceremonii. W Europie także spożywano ją początkowo jako gęsty napój z pianką, szybko jednak cukiernicy zdali sobie sprawę, że czekolada może doskonale wzbogacić smak ciast i deserów - i chwała im za to! Gorzkie kakao, które wykorzystuje się ze zmielonych ziaren kakaowca, miesza się z cukrem i mlekiem w celu uzyskania najróżniejszych rodzajów czekolady, od słodko-gorzkiej, ciemnej przez deserową do mlecznej  czekolady o kremowej konsystencji. Obchodzenie się z czekoladą wymaga specjalnych umiejętności dlatego powstają specjalne sklepy, w których cukiernicy zajmujący się czekoladą sprzedają czekoladowe produkty. Jedni rozkoszują się prostymi pralinkami oproszonymi  kakao, szukający mocniejszych wrażeń wybierają pralinki aromatyzowane alkoholami, orzechami, suszonymi owocami lub bardziej niecodziennymi przyprawami jak czerwony pieprz, lawenda czy anyż. Znana czekolada w meksykańskim stylu poda…

Kurczak po sycylijsku

Do celu docieramy od wschodniej strony miasta, zamiast obiecywanego baroku, witają nas kilkupiętrowe bloki - jakoś nic nas nie zachwyca, no może jedynie zaskakuje dość spory ruch jak na niedzielne popołudnie. Niewielkie grupy ludzi kierują się w stronę centrum, podążamy więc za nimi w nadziei odnalezienia zachwycających barokowych klimatów, obiecywanych przez przewodnikowe opisy. Po chwili docieramy do Piazza Luigi Adorno, tłumy ludzi, kolorowe stragany, na których sprzedawane jest wszystko co można by sobie wymarzyć, już zaczyna mi się podobać. Daję się porwać płynącej rzece ludzi, nad głową trzepoczą kolorowe płachty, z wszech stron słychać szczebiot włoskich straganiarzy, dostrzegam jeden temat przewodni - kwiaty, jest ich cała masa. Podążam w gęstym, kolorowym i wesołym tłumie, w koło mnóstwo ciekawych postaci, kuglarzy, szczudlarzy, klaunów i dmuchaczy mydlanych baniek, ten ostatni przyciąga moją uwagę najdłużej, wysyła w moją stronę ogromną kolorową bańkę, wpatruję się w nią ja…

Kanapka z jajkiem i bekonem

Tartine pochodzi od francuskiego słowa tartiner "smarować". Może to być klasyczna kromka zwyczajnego chleba posmarowanego masłem i dżemem lub popołudniowa przekąska dzieciaków - chleb tostowy z kremem czekoladowym. W obu wersjach masa do smarowania powinna być prosta, a pieczywo jest tak samo ważne jak to co na nim kładziemy, o ile nie ważniejsze. Wybór odpowiedniego może przyprawiać o zawrót głowy. Mamy klasyczne bagietkę, najczęściej stosowaną w kanapkowym szaleństwie, ale poza nią istnieje cała gama wypieków - pieczywo razowe, pełnoziarniste, żytnie, z orzechami, nasionami lub suszonymi owocami. Tartine to czysta radość płynąca z rozkoszowania się prostą kromką świeżego pieczywa posmarowaną jakimś smakołykiem. Moja wersja kanapki to chrupiąca pełnoziarnista bułka nasączona śmietankowym masłem z klasycznym połączeniem jajka i bekonu z ostrym sosem.

Tarta z łososiem

Znów powracam do ojczyzny bagietek - Francji, stąd pochodzi słynna tarta, choć jej odmian jest wiele to łączy je prostota wykonania. Ciasto kruche, drożdżowe lub francuskie z zapieczonymi warzywami i creme fraiche lub na słodko z owocami i kremem patissiere, nie wspominając już o słynnej na cały Świat Tarta Tatin. Odmianą tarty jest quiche, występujący jedynie w wersji wytrawnej. Prowansja ma swoją pissaladiere, która wzięła swoją nazwę od pissala, słonej rybnej pasty, którą niegdyś dodawano do tej potrawy, teraz zastępuje się ją anchois i zapieka z cebulą i oliwkami. Alzacja natomiast szczyci się swoją tartą flambee, ze spodem jak do pizzy pokrytym creme fraiche, słoniną i cebulą. Uważa się nawet, że tarty to francuskie wersje klasycznej włoskiej pizzy, czy to ma jednak znaczenie? Mnie smakują  zarówno włoskie Margarity  jak i  francuskie flambe, a moja wersja tarty jest bajecznie smaczna i niebywale lekka. Doskonała przystawka dla 8 osób lub danie główne dla 4. 












Chłodnik litewski

Uwielbiam przebywać na warzywno-owocowych targowiskach, panuje tam cudowny klimat. Tuż nad głowami zwisają  kolorowe płótna, mające za zadanie chronić warzywa i owoce przed palącym słońcem. Przechadzam się pomiędzy straganami, wszystko wygląda cudownie, kosze wypełniają błyszczące czereśnie i cudownie omszałe maliny, obok czerwienią się brzoskwinie i morele, pomiędzy którymi maleńkie kartoniki wypełnione jagodami i borówkami. W ogromnej drewnianej skrzynce tłoczą się moje ulubione kurki, sezon na grzyby już ruszył. Nagle mój wzrok pada na kolorowe stosy papryk, zielone Dolma, czerwone papryki pomidorowe, żółte Charleston, a między nimi te najciekawsze w smaku, zielone jalapeno i czerwone chili, powiązane w pęczki. Oczywiście nie brakuje strączków groszku i fasolki szparagowej, pomiędzy którymi pięknie kontrastują żółte cukinie i fioletowe bakłażany. Jędrne liście sałat głowiastej otaczają pęczki czerwono-białych podłużnych rzodkiewek, spomiędzy których wystają zielone i białe snopki …

Owsianka Pana B.

Za pewną drobną sugestią zamieszczam przepis na letnie śniadanie, lekkie, ale i treściwe, niewymagające wielkich nakładów pracy za to oferujące nam duża dawkę zdrowia, mowa oczywiście o jej wysokości owsiance! Jeśli znudziły Wam się kanapki, lub nie macie czasu na wyszukane śniadania, proponuje sięgnąć do koszyka z owocami, a tam na pewno znajdzie się jakiś faworyt do owsiankowych igraszek! Jabłka, gruszki i cynamon, a może banany z kawałkami gorzkiej czekolady i szczyptą gałki muszkatołowej, fani bakalii ucieszy połączenie orzechów i suszonych owoców. Latem doskonale sprawdzają się owoce sezonowe, a że tegoroczne lato obfituje w te specjały to nie żałujemy ich i sypmy garściami do naszych owsianek maliny, truskawki, borówki, porzeczki, jeżyny. Ja lubię owsiankę z jogurtem i miodem, a dodatki uzależniają od zapasów spiżarki, kosza owocowego i pory roku! 




































Crumble z malinami, brzoskwiniami i imbirem

Crumble to najprostsze ciasto na Świecie, łączy się je z wieloma gatunkami owoców, ale również warzyw. Je preferuję te na słodko, przykrywałam już kruszonką wiele przejrzałych jabłek i gruszek, truskawki i rabarbar także doskonale się sprawdziły (zobacz przepis), teraz przyszła pora na wszechobecne soczyste brzoskwinie i cudownie słodkie maliny, ale pewnie to nie moje ostatnie słowo w kwestii brytyjskiego specjału. Dodałam jednak do deseru coś egzotycznego, składnik początkowo budzi zwątpienie, jednak efekt końcowy zaskakuje pozytywnie nasze kubki makowe. Warto eksperymentować w kuchni z tego prawie zawsze wychodzi coś dobrego. Dziś zapraszam na angielski deser w lekko japońskim stylu, a cup of tea do tego nie zaszkodzi :) Sugeruje podanie na ciepło z ulubionymi lodami.

Słodkie bułeczki z dżemem truskawkowym

Tak sobie myślę co tak naprawdę daje nam szczęście i dlaczego wciąż za czymś gonimy i czegoś bezustannie poszukujemy. Brakuje nam dziecięcej radości i beztroski, zatracamy ją gdzieś z biegiem lat. Mylimy poczucie szczęścia z satysfakcją, łączymy szczęście z kwestiami materialnymi, kiedy tak naprawdę szczęśliwi jesteśmy kiedy stąpamy boso po piasku, a wiatr rozwiewa nam włosy, kiedy zachwyca nas zapach trawy po deszczu, czy też fakt, że pliszki uwiły sobie gniazdo tuż pod naszym oknem. Myślę sobie, że powinniśmy więcej obserwować dzieci, on bezustannie się czymś zachwycają, a to kształtem kamienia, a to zapachem jeziora, a to cykaniem świerszcza w trawie. Odkryjmy szczęście w sobie i czerpmy satysfakcję z tego co mamy, życie samo w sobie już jest darem i wygranym losem na loterii. Mnie osobiście szczęście daje również jedzenie, ale również jego przygotowywanie i dzielenie się z innymi, dlatego w każdej potrawie zamieszczam cząstkę siebie. Życzę Wam aby te słodkie waniliowe bułeczki z …

Hamburgery amerykańskie

Niespecjalnie przepadam za amerykańską kuchnią choć są pewne klasyki do których mam słabość, flamibirowane owoce czyli polewane i podpalane stanowiły niegdyś domenę haute cuisine. Choć obecnie postrzegane jako staromodne, a może nawet kiczowate to wciąż nie brakuje ich amatorów i tworzą one wspaniały klimat nowoorleańskich restauracji. Słynny sernik nowojorski także znajduje swoje miejsce w moim słodkim repertuarze. Nowojorczycy nie kwapili się specjalnie do tworzenia własnego przepisu na sernik aż do momentu wynalezienia tłustego, kremowego sera prze Empire Cheese Company. Nie wspomnę już o kwintesencji amerykańskiego Południa czyli kurczaku moczonym w maślance z sosem tabasco i smażonym w kukurydzianej chrupiącej panierce. Jednak największą amerykańską perłą są hamburgery. Moja wersja nie ma nic wspólnego z tzw "sieciowym hamburgerem", nie da się go zjeść, prowadząc samochód, gdyż ocieka sokami z mięsa i domowej roboty majonezem, a całość zamknięta jest w chrupiącej pełno…

Placuszki kokosowe z ricottą i jagodowym sosem

Otwieram oczy i po chwili orientuję się, że leżę pośród ogromnego jagodowego pola, maleńkie jasnozielone  krzaczki otaczają mnie zewsząd, nad głową szumią strzeliste brzozy i sosny, pomiędzy którymi przebija się błękitne niebo. W lesie panuje przyjemny chłód i zniewalający zapach igliwia, żywicy i mchu. Obrywając pobliskie krzaczki ze słodkich kuleczek, zapominam o zidentyfikowaniu w mojej głowie momentu jak dostałam się w to miejsce. Spoglądam na nogi i dopiero skórzane oficerki i bryczesy uświadamiają mi, że powinien tutaj być ze mną jeszcze ktoś....rozglądam się w kolo i nagle dostrzegam drania.... stoi w słońcu i skubie spokojnie trawę. Wygląda tak pięknie, że moja złość na niego szybko mija, szczerze mówiąc nie wiem co się stało, ale ból pośladków każe sądzić, że prędkość z jaką uderzyłam w ziemię była raczej zawrotna, a może to wszystko był tylko jagodowy sen...? ;)

Szaszłyki z kurczaka z miodowym masłem i słodkimi ziemniakami

Letnie party na plaży, szum fal, ciepło piasku pod bosymi stopami, z głośników rozbrzmiewa smooth jazz, ludzie tańczą z puszkami piwa w dłoniach, wiatr od morza rozwiewa kolorowe obrusy, którymi nakryto drewniane, masywne stoły. Całość spowija ciepło zachodzącego słońca, morze nabrało granatowej barwy, a niebo płonie kolorami czerwieni i pomarańczu. Zawieszone nad głowami  kolorowe, papierowe lampiony bujają się na wietrze, na środku żarzy się ognisko, w którym leżą srebrne zawiniątka, to zapewne ziemniaki, w pobliżu ustawiono sporych rozmiarów grill, z którego unosi się dymny aromat ziół, na metalowym ruszcie poukładano różnorodne mięsiwa i kolorowe warzywa, unoszące się zapachy sprawiają że staję się okrutnie głodna i nie zważając na poparzenia chwytam jeden z patyczków z nadzianymi nań kawałkami cukinii, pomidorka koktajlowego i żółtej papryki, smakuje genialnie, nic dziwnego, że tak kochamy grillowanie.