Przejdź do głównej zawartości

Posty

Sernik korzenny z kajmakiem

Mija kolejny rok pracy, ten był dla mnie pracowity, ale to nie znaczy, że nie mógłby być bardziej.  Każdy kończący się rok to czas relekcji i podsumowań, to czas postanowień i planów. Jestem zadowolona gdyż udało mi się sprostać wielu swoim postanowieniom, a te które pozostały wciąż na liście, widać nie był najważniejsze. Pod koniec dnia, pod koniec roku, spójrzmy wstecz i pomyślmy sobie: bywało różnie, bywał też źle ale, nie bywało znów tak najgorzej, skoro daliśmy radę. Nie zawiedliśmy najbliższych przesadnie, zadzwoniliśmy, spotkaliśmy się, pomogliśmy - zrobiliśmy wiele prostych rzeczy, ale to z nich właśnie składa się codzienność, a gdy codzienność wywołuje w naszych głowach spokój to żadne "jutro" nie jest straszne. Życzę Wam kochani właśnie takiego "jutra". Szczęśliwego Nowego Roku życzy: Słodki Kompromis
Najnowsze posty

Kruche ciasteczka z witrażykiem

Moi drodzy Czytelnicy, jeśli jeszcze jakimś cudem nie macie pomysłu na ciasteczka, to zapraszam. Przepis jest bardzo prosty, a efekt WOW murowany. Możecie wybrać dowolny kształt większej i malutkiej foremki, po prostu bawcie się kształtami. Należy jedynie pilnować ciasteczek, żeby landrynki się nie karmelizowały, inaczej masa landrynkowa zmieni kolor. Ciasteczek nie należy również podnosić za wcześnie z blachy, muszą na niej ostygnąć zupełnie, wtedy z łatwością je zdejmiecie, inaczej witrażyk się zniszczy.

Korzystając z okazji i krótkiej chwili wytchnienia pomiędzy barszczem a piernikami, pragnę złożyć Wam życzenia spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Niech pachną przecunie choinką, piernikami i kompotem z suszu, niech smakują doskonale, są pełne spokoju, radości, rodzinnej atmosfery i wzajemnego szacunku. 
życzy Słodki Kompromis

Zupa cebulowo-porowa z pulpetami

W sezonie jesienno-zimowym zupy są jak najbardziej pożądane, rozgrzewają i sycą, można w nich przemycić przeróżne warzywa, co sprawdzi się w przypadku małych niejadków. Niejednokrotnie taka gest zupa z mięsno -skrobiową wkładką doskonale zastąpi cały obiad. Cebulę należy wolno karmelizować, wtedy wydobywamy jej słodycz, można również użyć szklanki wina białego, które wlewamy kiedy cebula już się zrumieni,kiedy wino odparuje dolewamy bulion, smak pozostanie, a zupę może zjeść wtedy każdy.

Batony owsiane z masłem orzechowym

Dzieciom do szkoły, dorosłym na pociechę, tak można ująć cały sukces wszystkich owsianych batonów, czyli zdrowego połączenia płatków, orzechów i właściwie wszystkiego co aktualnie przetrzymuje spiżarka, z olejem kokosowym, miodem,  a w tym przypadku nawet z masłem orzechowym. Tych batonów nie pieczemy więc wartości odżywcze  miodu, notabene jakże  cennego w obliczu zagrożenia całkowitym wyginięciem pszczół, pozostają na miejscu, a nie ulatniaja się wraz z żarem z rozgrzanego piekarnika. Olej kokosowy także warto zaangażować ten tloczony na zimno, nierafinowany. Owoce i nasiona możecie stosować zamienne, trzymajcie się jedynie proporcji, żeby batony zbytnio się nie kruszyly. Przechowujemy słodkości w lodówce w szczelnym pojemniku. 

Pełnoziarniste muffiny z masłem orzechowym i bananami

Banany to produkt pierwszej potrzeby w mojej lodówce, ratują mi życie rano kiedy pośpiesznie miksuję je z mlekiem, kawą i cynamonem, zaspokajają głód po wysiłku fizycznym gdyż są źródłem łatwoprzystwjalnych węglowodanów, kiedy są przejrzałe obieram je i mrożę w woreczku, wtedy zawsze mogę wykorzystać je do koktajlu, ciasta czy muffinek. Babeczki wzbogacone zostały o masło orzechowe, będące źródłem cennego białka i kawasów Omega, muffinki stanowią więc doskonałe wsparcie w czasie okołotreningowym, ale nie tylko, przy kawie w niedzielne popołudnie też sie świetnie odnajdą ;) 

Pasta z dyni

Nie po raz pierwszy przekonuję się, że wystarczy kilka składników i dobrze zaopatrzona spiżarnia w przyprawy, a można wyczarować absolutny hit. Pasta powstała z resztek dyni, pospolitej cebuli i czosnku oraz porządnej garści przypraw i to właśnie one robią całą robotę. Polecam pastę na dobry początek dnia z kawałkiem dobrego chleba ;)

Jesienna zupa nie tylko z dyni

Te niekontrolowane przerwy na blogu spędzają mi sen z powiek, którego ostatnio i tak u mnie jak na lekarstwo. Liczyłam się z faktem, że wrzesień będzie ciężki, choć tzw. "wakacyjny luz" też wiele do życzenia pozostawiał, to jednak irytuje nie depczący mi nieustannie po piętach czas. Ostatnio tęsknię do coraz bardziej prozaicznych rzeczy  w stylu - nie musieć nic, choć na jeden dzień, móc poczytać w spokoju w ostatnich promykach słońca, wypić ciepłą kawę, pójść na spacer bez zerkania na zegarek, jednak jak na razie to wciąż sfera pobożnych życzeń. Niekończąca się sterta spraw na dziś mocno rywalizuje z tą na wczoraj, zmuszając mnie to naciągania struny na wiolonczeli czasu tak mocno, że pozostaje mi jedynie liczyć, że nic nie strzeli i wszystko zagra bez fałszywych nut - zatem wybaczcie mi te przestoje ;) Z uściskami przesyłam pyszną jesienną zupę nie tylko z dyni.