Przejdź do głównej zawartości

Posty

Szaszłyki cebulowe z boczkiem i suszonymi śliwkami

Na dworze zrobiło się już całkiem przyjemnie, wieczory stały się coraz cieplejsze, dni coraz dłuższe, taki klimat nastraja nas do spędzania więcej czasu na łonie natury, a co za tym idzie do pitraszenia na dworze, a jeśli na dworze to na myśl przychodzi nam grill lub ognisko. Romantyka ognia, smaczne potrawy z grilla i zimne piwo natychmiast wprawiają nas w dobry nastrój. Gillowanie ma w sobie coś magicznego, tworzy to zapach jedzenia roznoszący się po całym ogrodzie, przyjemne gawędzenie przy cieple ognia oraz fakt jedzenia w otoczeniu natury, wszystko to sprawia, że robi się jakoś gorąco  i nastrojowo w koło. Żeby więc tradycji lata stało się zadość, wyjmuję z garażu zakurzony po zimie grill i rozpoczynam ucztowanie na łonie natury, dziś szaszłyki cebulowe ze znanymi Wam zapewne zawijańcami z suszonych śliwek. 

Muffinki kukurydziane z borówkami

Muffinki cieszą się ogromną popularnością wśród młodszego i starszego pokolenia, te maleńkie cudeńka zapakowane w karbowane papilotki można łączyć  prawie z wszystkim, najlepiej smakują jeszcze ciepłe, ale te z owocami zachowują świeżość nawet do 2 dni. Niestety muffinki przemysłowe nie mają wiele wspólnego z prawdziwym pojęciem tego łakocia, są zbyt nadmuchane i zbyt słodkie, a następnego dnia nie znajdują już amatorów ich konsumpcji. Prawdziwe muffinki wyłaniające się z domowych piekarników są wręcz płaskie, ale za to smakiem i świeżością zaskakują wszystkich w koło. Zrobienie muffinek nie zajmuje więcej czasu niż   przygotowanie kanapek dziecku do szkoły, a radość płynąca z niedbałego mieszania składników i przyglądania się jak rosną w piekarniku jest przeogromna. Dzięki mące kukurydzianej muffiny będą chrupkie  i lekko ciągnące z wierzchu.  

Dorsz z masłem limonkowo-miodowym

Mimo, iż jadam dorsza dość często, to jednoznacznie kojarzy mi się z wakacjami, z maleńką smażalnią tuż na plaży, z wypuszczonym w morze niedługim pomostem, gdzie ustawiono kilka stolików  zbitych z surowych desek, nakrytych jasnoniebieskimi obrusami. Słychać jedynie trzepot rozłożonych białych parasoli, szum fal i skrzeczenie mew. Świeżo złowiona ryba nie wymaga żadnych dodatków, smakuje doskonale z odrobiną masła, delikatnie rozpływającego się po chrupiącej panierce. Sezon wakacyjny rozpoczęty, jeśli spędzacie je nad Bałtykiem to jedzcie świeże, zdrowe i smaczne ryby. 

Drożdżówki z truskawkami i kruszonką

"Tak się nagle zachmurzyło, szaro-sine ciężkie niebo..." siedzę na przystanku autobusowym, w dłoni ściskam papierowa torebkę ze słodką, jeszcze ciepłą drożdżówką. Zaczyna padać, ogromne krople deszczu uderzają w wiatę autobusową, na szczęście podjeżdża mój autobus, zdążę przed nadciągającą ulewą, wskakuję na stopnie i siadam przy oknie, wpatrując się biegnących ulicą ludzi, wyjmuję puszysta drożdżówkę i zatapiam w niej zęby.......mmmm! W czasie studiów pochłaniałam ich setki,  brakowało mi zawsze czasu na zrobienie śniadania i pobliska cukiernia ratowała mnie przed głodowaniem. Dziś towarzyszą mi z rzadka, ale kiedy już po nie sięgam to czuję się jak dzieciak, który wspinając się na paluszki, zagląda do gabloty z pączkami i ciastkami, starając się namierzyć tę największą. Dziś zaglądałam do piekarnika bo upiekłam je sama.

Polędwiczki w sosie chili z karmelizowanymi brzoskwiniami

Latem zwykle mamy ochotę na lekkie posiłki, przepisy na babcine obiadki chowamy często gdzieś głęboko do szuflady, jadamy więcej sałat i łączymy je z grillowanymi warzywami, mamy też mniejszą ochotę na spędzanie długich godzin przed gorącym piekarnikiem, z którego to para bucha, buch, buch. Moja dzisiejsza propozycja to iście letni posiłek, szybki w przygotowaniu i łączący smaki owoców i mięsa, co zawsze stanowi doskonałą kompozycję. Zapraszam na taras, pod rozłożysty parasol, letni ciepły wiatr, zimna lemoniada i polędwiczki cynamonowe, raz proszę!

Ciasto z truskawkami i kruszonką

Ech, znów te truskawki, no ale jaki i tu nie kochać, są urocze i takie smaczne, zarówno na surowo jak i przetworzone, róbmy z nich co się da bo niedługo znikną z naszych straganów i zostaną już tylko te z importu. No to może ciacho, przecież te z owocami są najlepsze, wilgotne, lekko kwaśne, z reguły nie potrzebują żadnych ozdobników, ani wyszukanych dodatków, no może poza maślaną kruszonką. Pewnie jedliście takie ciasto wiele razy i nie zaskoczę Was niczym specjalnym, ale dzielę się z Wami moimi pomysłami nie tylko tymi autorskimi, czasem wyszukanymi, ale także tymi stosowanymi z dziada pradziada . Kiedy będziecie piec ciasto, wszyscy domownicy zbiegną się  za zapachem wylewającym się z kuchni, a kiedy już wyjmiecie je z pieca, to zniknie Wam pół blachy na gorąco, o resztę pewnie będziecie się bić. Ciasto zachowuje świeżość ok 2 dni, choć szczerze wątpię w tak długą jego egzystencję w Waszych domach.

Klopsiki z sosem czereśniowym

Leżąc na świeżo skoszonej trawie wpatruję się w wiszące nad moją głową czereśnie. Gałęzie drzewa wyginają się pod ciężarem mocno dojrzałych bordowych kuleczek. Z gałęzi na gałąź skacze mały kos, podkradając co chwila słodkie owoce, prowokując mnie tym samym do wtargnięcia na drzewo celem zaspokojenia narastającej we mnie ochoty na skosztowanie tych letnich rubinów. W starej szopie znajduję drabinę, hmm....nie wygląda zbyt stabilnie. Podstawiam drabinę pod drzewem, kilka skoków i po chwili siedzę już na jednej z gałęzi i zrywam zwisającej przede mną czereśnie, nagle zza gęstwiny liści wyskakuje kos wydając z siebie przeraźliwy wrzask.....otwieram oczy i okazuję się, że znów leżę na trawie, czyżby to był sen...? a może ten figlarny kos, który gapi się teraz na mnie z góry.