Przejdź do głównej zawartości

Posty

A jednak marzenia się spełniają.......

Hurrrrrra! Jednak telefon zadzwonił, przeszłam pierwszy etap i dostałam się do 100-tki szczęśliwców. 08.05 jadę na casting główny do Krakowa. Bardzo wszystkim dziękuję za wsparcie i proszę o jeszcze. Trzymajcie kciuki - jadę po "fartucha" 

Przerwa na blogu i MasterChef!

Drodzy fani Słodkiego Kompromisu, na początku chciałabym Was przeprosić za chwilowy brak w dostawie świeżych przepisów, niestety zawiodła mnie elektronika. Moja ukochana lustrzanka po nieplanowanej kąpieli w oceanie, mimo wielu prób reanimacji, nadal nie wykazuje chęci podjęcia współpracy. Korzystając jednak z chwilowej i przymusowej zarazem przerwy kulinarnej, postanowiłam ostatnim rzutem na taśmę, wysłać swoje zgłoszenie do III edycji programu MasterChef. W związku z powyższym jutro udaję się na precasting do Warszawy. Danie jakim będę próbowała przedrzeć się do drugiego etapu będzie: P âté z kurzych wątróbek z gruszką i klarowanym masłem, podane z porzeczkowo-żurawinową galaretką i chlebem marchewkowym, a na deser ciasto czekoladowe z solonym karmelem i orzeszkami ziemnymi. Trzymajcie proszę kciuki, będę informować o ewentualnych suksecach ;) Pozdrawiam gorąco Ania!

Wesołych Świąt...

Kochani, moi Czytelnicy! Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzę Wam aby atmosfera wielkanocnego poranka towarzyszyłam Wam na co dzień. Niech Wasze stoły będą kolorowe i pachnące, niech zerkający wesoło, zza rzeżuchy zając obdarzy Was drobnymi przyjemnościami, niech rano zbudzi Was ciepły promień słońca, a radości i miłości nie będzie końca. Wesołych Świąt! życzy Słodki Kompromis

Babka drożdżowa z rodzynkami w polewie z białej czekolady

O ile Święta Bożego Narodzenia pachną piernikami i korzeniami to nie wyobrażam  sobie Wielkanocy bez drożdżowego ciasta. Baba wielkanocna to królowa świątecznego stołu, pojawia się na nim już przy śniadaniu i nie znika aż.... no właśnie, z reguły znika bardzo szybko, gdyż już w pierwszym dniu domownicy zostawiają po niej jedynie okruszki. Babę najprawdopodobniej zapożyczyliśmy z kuchni niemieckiej, Gugelhupf , drożdżowej baby z rodzynkami po dziś dzień podawanej na śniadanie. Przedwojenne receptury zalecają robienie baby z kopy czyli 60 jaj, a samo ciasto trzeba mieszać ręką ok 40 min, dziś mało kto przestrzega tych rygorystycznych przepisów, ale łakomstwu świątecznemu musie dać się upust i baba musi być. Drożdżowa, ucierana, piaskowa, parzona, gotowana, tiulowa, szafranowa, ta w czepcu lukrowym lub w czekoladową suknię odziana - niech baba zagości na Waszych suto zastawionych stołach, nakrytych białym babcinych obrusem, w otoczeniu hiacyntów, żonkili i tulipanów, a jej rumiane obl...

Roladki z farszem pistacjowo-miętowym na szafranowym pure ziemniaczanym

Przyprawa pozyskiwana z odmiany krokusa o nazwie Crocus sativus. Kwiaty tej rośliny zbiera się jesienią i od razu odrywa od dna kielichów czerwone pręciki - każdy kwiatek odmiany crocus sativus ma tylko po 3 pręciki. Słowo szafran pochodzi z arabskiego zafaran, co oznacza żółty. Aby uzyskać funt (mniej niz pół kilo) szafranu, potrzeba oberwać pręciki z 70-80 tysięcy kwiatów, dlatego ta przyprawa jest wyjątkowo droga - w zależności od jakości i regionu, z którego pochodzi, kosztuje około 120 dolarów za uncję (niecałe 30 g). Szafran pochodzi z Azji Mniejszej, gdzie był używany w medycynie (do obniżania gorączki, na uspokojenie, do poprawy funkcjonowania wątroby; miał też przeciwdziałać reumatyzmowi i neuralgiom), do produkcji pachnideł i barwników oraz oczywiście w celach spożywczych. Sprowadzano go m.in. na dwory egipskich faraonów, którzy ponoć cenili szafran jako afrodyzjak. Obecnie najwięcej szafranu na świecie produkuje się w Iranie, ale to Hiszpania eksportuje najwięcej tej przypra...

Sos wielkanocny

Biało-zielony, ziołowo-jajeczny, podkręcony świeżo startym chrzanem - czyli....sos wielkanocny mojej mamy. Jako dziecko nie przepadałam za nim z racji dużej ilości ziół, zaczęłam doceniać go dopiero kiedy sama wtargnęłam w kulinarne czeluści. Postanowiłam go trochę podrasować, dodając świeżo starty chrzan, zamiast tego ze słoiczka, zmniejszając ilość cytryny i dodając majonez. W moim domu nie ma Świat Wielkanocnych bez tego sosu, no i oczywiście domowych wędlin, takich jak te:   (patrz przepis)  lub (patrz przepis) . Sami sprawdźcie i koniecznie dajcie znacz czy smakowało :) 

Żurek na zakwasie

Właściwie to moje skojarzenia z żurkiem nie łącza się z Wielkanocą, biegną raczej do starej, rogowej kamienicy z czerwonej cegły, gdzie na drugim piętrze co sobotę babcia przyrządzania żur na obiad. Ta tradycyjna na Śląsku zupa pachniała chyba z każdego okna kuchennego, podawana zazwyczaj z pajdą chrupiącego chleba. Dziś wracam do korzeni i w otoczeniu nowoczesności, przygotowuje potrawę z iście zamierzchłych czasów, tyle przecież lat minęło odkąd siedząc na drewnianym, kuchennym taborecie i wymachując beztrosko nogami, wpatruję się w chomika biegającego po swoim akwarium, a wnętrze kuchni wypełnia zapach wędzonki i liści laurowych....