Mnie pizza zupełnie nie kojarzy się z fast food-em, wymaga przecież wiele czasu i cierpliwości, ciasto potrzebuje spokoju i ciepła, dla mnie pizza to nie szybka robota. Pomijając kwestię ciasta, to same dodatki też wymagają trochę zachodu, sos pomidorowy im dłużej gotujemy tym zdrowszy dzięki zawartym w pomidorach likopenie. Ja jednak dzisiaj przygotowałam pizzę zieloną, może to jeszcze tkwiące we mnie pokłady letniego nastroju nakłoniły mnie do sięgnięcia po mocno wybujałe krzaki mięty i bazylii w moim ogrodzie, a może to ogromna chęć jedzenia przeze mnie "zielonego" . Fakt nieistotny, najważniejsze to, to, że jest to jedna z lepszych pizz jaką jadłam, szczerze, bardzo dobra, z mocno wyczuwalnym jarmużem, dodatki zapieczone cudownie kontrastują z tymi świeżymi, pizza idealna na lato, bez mięsna, lekka, pełna ziół i jak widać bardzo rustykalna, taka nieperfekcyjna dla mnie jest najcudowniejsza.
Kulinarny blog o prawdziwym jedzeniu. Kuchnie Świata, Kuchnia fusion.