Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą suszone śliwki

Bigos staropolski

"...W kociołkach bigos grzano; w słowach wydać trudno bigosu smak przedziwny, kolor i woń cudną..." *   nie tylko u Mickiewicza bigos staropolski zasłużył sobie na pochwały. W literaturze wspominają go również Tadeusz Boy-Żeleński i Wincenty Pol. Mimo iż istnieje wiele sposobów przyrządzania tej potrawy to w zasadzie wszystkie opierają się na tych samych składnikach, różni je jedynie kolejność ich dodawania i dodatki. Co zatem dodajemy do bigosy, żeby jego smak był miażdżący? Jak przygotować bigos idealny? Jest kilka tajemnic, podpytajcie starszych w rodzinie. Ja znawczynią tej potrawy nie jestem, ale studiując kilkanaście przepisów, czytając kilka dobrych książek, wyprodukowałam pewnej nocy w swojej kuchni całkiem dobry bigos, z którego recepturą zamierzam się z Wami podzielić. Zasada pierwsza mówi, że z dobrego bigosu, po nałożeniu na talerz nie powinna wypływać woda, a jednocześnie bigosu staropolskiego nie przygotowuje się z zasmażką.    Potrawa po przyrządz...

Bakaliowy tort z kremem mascarpone i glazurowanymi owocami

Kiedy z samochodowego radia, do mych zmarzniętych od grudniowego mrozu uszu, zaczynają dobiegać  świąteczne dźwięki wiem, że już wkrótce dom wypełni się zapachem pieczonego drożdżowca z makiem, cynamonowych ciasteczek, korzennych pierników oraz pomarańczy i goździków. Życzą Wam aby magia Świąt nie opuszczała Waszych domów, a serca wypełniły się dziecięcą radością bo.........." kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem I warto mieć marzenia Doczekać ich spełnienia Kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem Nie obserwują zdarzeń I nie spełniają marzeń " (A.M. Jopek) Jeśli jeszcze jakimś cudem nie ustaliliście menu na nadchodzący, świąteczny czas to gorąco zapraszam do pobrania darmowego e-booka z serwisu kulinarnego http://gwiazdka.fooder.pl/przepisy?showBook=true stanowiącego własność Z.T. Kruszwica S.A. oraz z portalu http://zpierwszegotloczenia.pl/ .

Korzenne ciasto czekoladowe ze śliwkami, figami i solonym karmelem

Zadziwiająca jest siła i magia przypraw. Czasem wystarczy szczypta magicznego pyłu aby zmienić potrawę w kulinarne arcydzieło. W mojej spiżarce tłoczą się maleńkie słoiczki, a każdy z nich skrywa aromatyczną zawartość. Coraz częściej dopuszczam się ich łączenia, uzyskując intrygującą mieszankę. Połączenie korzennych przypraw, czekolady i suszonych owoców przywodzi na myśl pierniki, jednak to wersja lepka i pulchna zarazem, niewymagająca długiego oczekiwania w puszcze, a fakt, że ciasto przygotowuje się bardzo szybko sprawi, że stanie się ono Waszym ulubionym ciastem korzennym.   Więcej wigilijnych i świątecznych przepisów do pobrania w formie e-booka z serwisu kulinarnego  http://gwiazdka.fooder.pl/przepisy?showBook=true  stanowiącego własność Z.T. Kruszwica S.A. oraz z portalu http://zpierwszegotloczenia.pl/  .

Trufle z suski sechlońskiej w pyle z truskawki kaszubskiej

Mam słabość do czekolady, ogromną słabość.....moje wszystkie możliwe bariery mające za zadanie chronić mnie przed  otwarciem kolejnego pudełeczka z maleńkimi, błyszczącymi pralinkami pękają z chwilą gdy takie pudełko trafia w moje ręce. Pomysł na zdrowszą wersje łakoci to coś dla tych na diecie, a nie mogących obyć się bez dawki szczęścia jaką daje jedzenie. Trufle składają się z suszonych śliwek, orzechów, kakao i miodu, a otacza je pył z suszonych truskawek. Pamiętajcie aby trufle obtoczyć w pyle tuż przed podaniem.

Udziec indyczy faszerowany suszonymi śliwkami i camembertem

Szukam w pośpiechu czegoś czym mogłabym zeskrobać grubą warstwę szronu na przedniej szybie samochodu, w czeluściach torby znajduje jedynie kartę magnetyczną do klubu sportowego, używam jej z zapałem, ale udaje mi się wyskrobać jedynie niewielka przestrzeń, bynajmniej niewystarczającą do podróżowania. Z tylnej kanapy samochodu zaczynają dobiegać mnie odgłosy znudzenia i zmarznięcia dwójki dzieciaków. A dopiero co chwaliłam zimę za jej przychylność, a tu masz, taki mróz. Szczęśliwa, że temperatura w samochodzie zaczyna osiągać przyzwoity poziom, doznaję niemiłego uczucia odkrycia, że...   zamarzła również brama wyjazdowa, będę musiała ruszyć ją siłą swoich mięśni, a to nie lada zadanie, kiedy ledwo co uporałam się z bramą, w samochodzie wybucha płacz, że w domu została....Fela...ulubiony mis bez którego przecież podróż nie może się odbyć............takich oto poranków mam pod dostatkiem ;)

Pierogi z suszonymi śliwkami i orzechami pecan

Na ten magiczny wieczór czekamy cały rok. Co sprawia, że ma tak niepowtarzalną atmosferę, co się na nią składa? Świeża, pachnąca choinka prosto z lasu, miękko padające płatki śniegu na pokrytą białym puchem ziemię, rodzina w komplecie przy stole, biały obrus, a pod nim siano, uśmiech ukochanej osoby, wspomnienia rodzinne....kolędy pobrzmiewające z radia, drzemiący przy choince pies, a może smak tradycji...proste wigilijne potrawy nabierają wyjątkowego smaku, przekonajmy się raz jeszcze, że naprawdę warto im zaufać!

Gulasz wieprzowy z suszonymi śliwkami

Na dworze panuje głęboka jesień, drzewa zupełnie już pozbyły się liści, za polach i łąkach rozciąga się charakterystyczna dla tej pory roku mgła, w powietrzu daje wyczuć się już nadchodzące zimę. Ubieram puchowy bezrękawnik i znoszone rękawiczki bez palców, w okół szyi niedbale omotałam kraciastą chustę. Zmierzam w kierunku rogu ogrodu gdzie żarzy się ognisko, nad którym zawieszono żeliwny kociołek. Siadam chwile obok by upajać się zapachem jesiennego klimatu, na który tym razem składa się aromat butwiejących liści i wolno pieczonego mięsa, a wszystko spowija intensywność wędzonych śliwek, cynamonu i imbiru....niezdarnie podnoszę pokrywkę kociołka aby dać upust swojemu łakomstwu i....biorąc do ust kawałek mięsa, oprócz niebiańskiego smaku doznaję również poparzenia języka.... Uwielbiam gotować na dworze, a kociołek  z gulaszem świetnie się do tego nadaje, ( powiem Wam w tajemnicy ze możecie go przygotować również z wykorzystaniem bardziej nowoczesnych źródeł kuchennego ciepła ;) ) ...

Rillettes ze śliwkami

Kiedy docieram do upragnionego celu jestem już bardzo spragniona, kilkoma szybkimi ruchami przywiązuję lejce do drewnianego pala, wchodzę do środka i zdyszanym głosem proszę o zimny sok jabłkowy. Wewnątrz wiejskiego sklepu panuje zaduch, a na zewnątrz słońce okrutnie pali spękaną już ziemię. Wybór jednoznacznie pada na świeże powietrze, wychodzę i siadam na schodach, odrywam metalowy kapsel, biorę spory łyk zimnego napoju . Trwają sianokosy, w powietrzu unosi się zapach ściętej, lekko już podeschłej trawy, w oddali, na skoszonej już łące stoi załadowany po brzegi traktor. Spoglądam tęsknie w kierunku jedynego drzewa, pod którym na ławce, zbitej z drewnianych bali, siedzi kilku wieśniaków. Opierając się łokciami o drewniany stół, leniwie o czymś dyskutują. Jeden szczególnie zwraca moją uwagę, to sympatyczny rudzielec ze śmiesznie naciągniętym na głowę kaszkietem, żujący źdźbło trawy. Nagle na stole pojawia się kamienna misa i bochenek świeżego chleba, chłopaki ożywiają się ...

Szaszłyki cebulowe z boczkiem i suszonymi śliwkami

Na dworze zrobiło się już całkiem przyjemnie, wieczory stały się coraz cieplejsze, dni coraz dłuższe, taki klimat nastraja nas do spędzania więcej czasu na łonie natury, a co za tym idzie do pitraszenia na dworze, a jeśli na dworze to na myśl przychodzi nam grill lub ognisko. Romantyka ognia, smaczne potrawy z grilla i zimne piwo natychmiast wprawiają nas w dobry nastrój. Gillowanie ma w sobie coś magicznego, tworzy to zapach jedzenia roznoszący się po całym ogrodzie, przyjemne gawędzenie przy cieple ognia oraz fakt jedzenia w otoczeniu natury, wszystko to sprawia, że robi się jakoś gorąco  i nastrojowo w koło. Żeby więc tradycji lata stało się zadość, wyjmuję z garażu zakurzony po zimie grill i rozpoczynam ucztowanie na łonie natury, dziś szaszłyki cebulowe ze znanymi Wam zapewne zawijańcami z suszonych śliwek. 

Ciasto piknikowe

Gdy tylko letnie słońce zaczyna ogrzewać miasto, przepędzając szarówkę kapryśnej wiosny, szukam sielskich klimatów, rozkoszuję się wtedy zapachem pól oraz świeżo skoszonej trawy, widok maków i chabrów pnących się do słońca spośród kłosów zboża sprawia, że chciałabym zatrzymać ten obraz na zawsze, ale póki co pakuję kosz piknikowy i wyruszam na pobliskie łąki. Rozkładam koc pod samotnie rosnącą olbrzymią brzozą, wokół kwitną wysokie stokrotki, mlecze i fioletowe dzwonki, tworząc kolorowe połacie, które z lotu ptaka zapewne tworzą gigantyczny patchwork. Wyjmuje książkę i wciskam na głowę słomkowy kapelusz, wertuję strony, lustrując każdą ilustracje kulinarną, zgłodniałam od tego...sięgam do koszyka i wyjmuje ciasto piknikowe, odłamuje kawałek, kilka większych okruchów spada na koc, opędzając się od dwóch nachalnych pszczół próbuję skupić się na czytaniu. Nagle dostrzegam sznur zwinnych mrówek paradujących odważnie wzdłuż mojego ramienia, z których każda niesie na plecach maleńki okru...