Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kuchnia grecka

Kurczak z sałatką z kaszy bulgur i tzatzykami

Otrzymywany z gotowanych, suszonych i gniecionych ziaren pszenicy durum - najbardziej wartościowej odmiany pszenicy - mowa o kaszy bulgur. Dla mieszkańców Bliskiego Wschodu kasza bulgur to obok ryży jeden z podstawowych składników codziennej diety, i tak aż do ponad 400 lat. Nic dziwnego ta kasza to prawdziwa skarbnica cennych minerałów. Bulgur korzystnie wpływa układ nerwowy, poprawia pracę serca i obniża ciśnienie krwi, zawiera również sporo cennego kwasu foliowego, powinny więc ją jadać kobiety w ciąży, ponadto zawiera dużo więcej błonnika niż pozostałe kasze i jest dużo mniej kaloryczny - co więcej trzeba, żeby zjeść bulgur na na wczesnoletni obiad w towarzystwie chudego mięsa i masy kolorowych warzyw. Smacznego poniedziałku ;)

Trochę inna Spanakopita

Troszkę podrasowana, inaczej podana, ale jednak to wciąż ten sam genialny smakołyk znad wybrzeży Morza Śródziemnego - spanakopita . Szpinakowo-serowy farsz zamknięty w delikatnym cieście filo, doskonały na zimno i na ciepło. Wersja wzbogacona o rodzynki i włoską ricottę, podana w towarzystwie greckich tzatzików nie ustępuje smakowi tej oryginalnej ( przepis ). Skosztujcie sami, która Wam bardziej przypadnie do gustu....?

Spanakopita

Zatrzymujemy samochód przy maleńkiej greckiej cukierni, uliczka jest bardzo wąska, wiec nie mamy dużo czasu, gdyż samochód tarasuje ją w 3/4 wątpliwej do przejechania szerokości. Wskakujemy do środka, szybko omiatamy szklane gabloty z greckimi przysmakami. Ponieważ noc okazała się dla nas bardzo długa to organizm domaga się sporej dawki kofeiny. Wzrokiem poszukuję obsługi, gdy nagle zza sznurkowej kotary wyłania się nieporadnie, młody, sympatyczny mężczyzna ze sporą nadwagą. Składamy zamówienie na gorącą kawę, ale szybko orientujemy się, że sympatyczny pan nie rozumie tak zwanego międzynarodowego języka, przechodzimy więc na bardziej zwizualizowaną formę komunikacji, uśmiechy, uśmiechy i jeszcze raz uśmiechy, ale to niestety krępuje sprzedawcę jeszcze bardziej. Prosimy jeszcze tylko o zapakowanie do papierowej torebki dwóch pączków i dwóch kawałków spanakopity na zimno, zabieramy kubki kawy i.....ku naszemu zdziwieniu zamiast ulubionej gorącej kawy na początek dnia dostajemy zimną fra...

Moussaka

Maleńka mieścina, wrzesień w pełni, wiatr zrywa już delikatne pożółkłe liście z czubków drzew. Przejazd samochodem wąskimi uliczkami graniczy czasem z cudem. Domy z odrapaną kolorową elewacją, kutymi balkonikami, na których rozrastają się bugenwille nieustannie odrywają moją uwagę od prowadzenia samochodu. Przepiękne krajobrazy to nie jedyny element utrudniający pokonanie trasy, nagle na drogę wylęga stado kóz, niby nic dziwnego w takich okolicznościach przyrody, a jednak....kozy stanęły na środku i z wielkim zaciekawieniem obserwują mój pojazd. Sytuacja ta trwa wystarczająco długo żebym na skraju drogi dostrzegła furgonetkę wypchaną po brzegi warzywami. Jako, że kozy nie dają za wygraną, a w pobliżu brak kogoś kto mógłby je ogarnąć, parkuję niezdarnie na poboczu i ruszam w kierunku obwoźnego warzywniaka. Po kilku minutach wracam z lnianą torbą wypchaną po brzegi bakłażanami, cukiniami, papryką i czerwoną cebulą. Dotarłszy do samochodu znajduję mój słomiany kapelusz z wygryz...

Ciasto z orzechów włoskich [ KARYDOPITA ]

Odsuwam lekko jedną z luźnych desek w płocie i wnikam ukradkiem do ogrodu. Nigdy niekoszona trawa, sięga mi już do kolan, zmierzam w znanym mi kierunku, miłe łaskotanie trawy nagle zmienia się w piekące uczucie w okolicach łydki..." auuu, znów te pokrzywy", przyspieszam kroku, drapiąc się nieustannie po spuchniętej już łydce, docieram do celu, jeszcze tylko mała wspinaczka po zwisającej linie i już znajduję się w domku na ogromnym orzechu. Sięgam po zaśniedziałą metalową puszkę, w środku zbiór muszki i kamyków, kilka szkiełek przypominających kryształy, kolorowa wstążka i..... cukierki toffi. Odpakowuję jednego i w tej samej chwili zapominam o piekącej nodze. Spoglądam prze dziurę w desce, nad głową zwisają dojrzałe już orzechy włoskie, a w oddali znów stoi uwiązana krowa, jest tutaj od zawsze i patrzy na mnie przeżuwając soczystą trawę. Nagle do mych uszy dobiega okrzyk mamy, "Czas na obiad"  ...

Sałatka grecka

Zatrzymujemy samochód w uroczej zatoce przy dość mało imponującej restauracji o tajemniczo brzmiącej nazwie Bukari Restaurant.  Stoliki ustawiono wzdłuż mało uczęszczanej plaży, znajdujemy jeden wolny, nakryty papierowym obrusem, siadamy nieśmiało i zaczynamy wertować niezbyt długie menu, wybór jednogłośnie pada na tradycyjną grecką sałatkę z czosnkowym chlebem. W morze wysunięty jest prowizoryczny pomost, zbity z krzywych pni drzewa i nierównych desek, widok niebywale spokojnej tafli morza i jej szmaragdowy kolor, nie musi nas dłużej kusić by w oczekiwaniu na zamówienie zażyć morskiej kąpieli.  Tę sałatkę dedykuje naszym przyjaciołom, Iwonie i Wojtkowi, z którymi skonsumowaliśmy niejedno doskonałe greckie danie i spędzili wiele czarujących chwil. Warto zaznaczyć, że prawdziwa grecka sałatka nie posiada w składzie nic poza ogórkami, słodkimi pomidorami, chrupiącą czerwoną cebulą, oliwkami z pestki i genialną oryginalną fetą, a do...